To był świetny koncert... Mimo to, że wygoniono fotografów spod sceny już po drugim utworze, instynkt fotoreportera kazał mi nie odkładać jeszcze aparatu. Dostałam się więc na pierwsze piętro klubu Eter i zaczęłam przeciskać się przez morze ludzi by znaleźć chodź mały prześwit umożliwiający zrobienie zdjęcia. Musiałam wyglądać bardzo żałośnie, bo w pewnym momencie jakiś pan w średnim wieku siedzący w pierwszym rzędzie ze swoją małżonką, odezwał się do mnie: "Pani stanie normalnie przed nami i zrobi kilka zdjęć.." Ja przez ułamek sekundy nie mogłam zrozumieć, bo byłam pewna, że chce mnie przegonić bo zamiatałam im podłogę pod nogami już od dłuższego czasu. Po chwili jednak wróciły mi siły, stanęłam sobie zasłaniając widok ludziom za mną, zrobiłam zdjęć ile mogłam i... żadne nie wyszło :P Cóż chyba taki już mój los, z przyczajki, zza węgła... tak najlepiej mi wychodzi ;) Sam Jamie Woon okazał się czarujący tak jak i jego muzyka...
Jestem teraz w rozjazdach, ale z okazji tego, że niespodziewanie w kwietniu znów został pobity rekord odwiedzin mojego bloga, wrzucam nowe fotki. Dla Was moi odwiedzający :)
Sesja ta odbyła się troszkę ponad dwa tygodnie temu, nie było wcale tak ciepło jak teraz, dla tego podziwiam moich modeli - klasę teatralną z L.O. nr XVII, którzy przebierali się po kilka razy na dworze, żebym mogła sfotografować ich w pozach z najnowszego spektaklu pt. "Dalej, dalej siostry wiedźmy". Spektakl ten wystawiany na tegorocznym przeglądzie kultury młodych "PRZEKRĘT" zdobył w nagrodę od Studia ABM sesję zdjęciową, którą dla nich wykonałam. Nie było to łatwe zadanie ani dla mnie ani dla młodych artystów dla tego dziękuję im za wytrwałość i poświęcenie, dziękuję także moim pomocnikom: Faustynie (make up, fryzury), Zuzi i Angeli - bez Was by się nie udało! :))
Nie dawno przyszła na świat córeczka Martyny i Tomka. Martynie miałam przyjemność robić sesję ciążową (do obejrzenia tutaj). A teraz przyszła pora na pierwsze zdjęcia malutkiej Gai. Miłego oglądania :)
To był świetny koncert! Zazdroszczę tej Pani niezmierzonych pokładów energii! Powiem szczerze, że płyta mnie średnio zachwyciła, ale na koncercie Selah podbiła moje serce. Świetny głos i osobowość w stu procentach sceniczna. Mam nadzieję, że jej kariera się rozwinie i nie zostanie gwiazdką jednego sezonu... byłaby to wielka strata.









